„Sail Training w Polsce – patrzymy w przyszłość”

IV Konferencja STAP

IV Konferencja STAP pod hasłem "Sail Training w Polsce – patrzymy w przyszłość” odbyła się 26 - 27 listopada 2022 roku w Gdyni.

Na konferencji w roli prelegentów wystąpili:

  • k.j. Tomasz Maracewicz

  • k.j. Piotr Kulczycki (3Oceans)

  • k.j. Jarosław Goliński (Belfer)

  • k.j. Andrzej Walczak (Prezes Fundacji Empatia)

  • k.j. Adam Wiśniewski (Prezes Fundacji Ocean Marzeń)

Poniżej prezentujemy streszczenia wystąpień i materiały z konferencji.

Podsumowanie - statystyka i ankieta (R. Szymański)

Podsumowanie - statystyka i ankieta


Podsumowanie

Przede wszystkim pragnę serdecznie podziękować wszystkim uczestnikom, w szczególności prelegentom, których wystąpienia, jak wynika z poniżej przytoczonych wyników ankiety, spotkały się z dużym uznaniem i zainteresowaniem, stanowiąc doskonały zaczyn do dyskusji na temat przyszłości Sail Trainingu w Polsce.

Wbrew obawom sceptyków, Konferencja zgromadziła sporo uczestników (44 osoby), którzy w większości byli bardzo aktywni, szczególnie drugiego dnia podczas Open Forum. Najważniejsze, że została wyartykułowana potrzeba organizowania takich konferencji (tylko jedna osoba nie wyraziła chęci uczestnictwa w następnej) oraz działalności STAP wykraczającej poza obecny obszar, czyli de facto akceptację STAP przez środowisko, pod pewnymi warunkami.

Konferencja pokazała, że ST ma wiele „zastosowań”, że jest wiele sposobów oraz skali realizacji i wiele szczegółowych celów, które można osiągnąć. Okazuje się także, że nie brak osób, które mogą, a nawet powinny stać się podmiotem działalności ST, a z drugiej strony jest też spora grupa chętnych do prowadzenia takich działań – większa niż reprezentacja na Konferencji.

Mam nadzieję, że dyskusja będzie kontynuowana na Forum (dostępne dla członków STAP na stronie www po zalogowaniu) jak i w realu. Grupa uczestników zobowiązała się do przygotowania materiałów zawierających propozycje planu działań w celu promowania i wspomagania ST w Polsce oraz zaproponowania standardów takiej działalności jakie należy spełnić, aby uzyskać „STAP-owski sailtrainigowy znak jakości”.

Jak zwykle brakowało czasu na dokończenie dyskusji i sugestia zwiększenia liczby prelegentów wydaje się ryzykowna, jeśli nie kontrowersyjna. Szkoda, że w czasie niedzielnej dyskusji zabrakło głosu Zarządu STAP.

Przykładów fantastycznych projektów ST z Polski i ze świata nie brakuje, są nawet naukowe dowody skuteczności takich przedsięwzięć (o czym członków STAP nie trzeba przekonywać). Może czas zacząć korzystać z nich na szeroką skalę? I tu otwiera się pole do działania dla Sail Training Association Poland. Organizacja reprezentująca całe środowisko zajmujące się ST ma umocowanie i argumenty, by przekonywać o społecznych korzyściach wychowania pod żaglami. Pokazywać, że żagle to nie tylko piękny sport, ale coś znaczenie większego.

Statystyka i ankieta

W konferencji udział wzięły: w sobotę 44 osoby, z czego 18 członków STAP, a w niedzielę tylko 32.

Wypełniono 32 ankiety, ale nie wszystkie są kompletne. Poniżej średnie oceny (w skali od 0 do 5) i komentarze (pisownia oryginalna):

  1. Jak oceniasz Konferencję? - 4,44

    1. Ambiwalentnie.

    2. 5, ale co wynika z patrzenia w przyszłość?

    3. Porządek, wzajemny szacunek, żadnych przestojów czy dezorganizacji.

  2. Jak oceniasz dobór tematyki konferencji? - 4,35

    1. Celu nie rozumiem

    2. Odebrałem dobór, jak wskazanie możliwości, które przynosi nowe spojrzenie na Sail Training. To już nie tylko sprawność fizyczna, ale i narzędzie wychowawcze dla dzieci z domów dziecka czy narzędzie rehabilitacyjnorewalidacyjne.

  3. Jak oceniasz pod względem merytorycznym wystąpienia prelegentów:
    średnia 4,19 (od 3,57 do 4,72). Niestety ze względów formalnych oceny 6 zostały policzone jako 5, bo taka była skala ocen (od 0 do 5)

  4. Czy jesteś członkiem STAP? TAK / NIE
    14 osób zadeklarowało członkostwo.
     

  5. Czy chcesz zostać członkiem STAP?  TAK / NIE - 7 osób zadeklarowało chęć wstąpienia do STAP
    2 x – nie wiem

  6. Czy masz zamiar uczestniczyć w kolejnych dorocznych konferencjach organizowanych przez STAP?
    TAK / NIE – tylko jedna osoba odpowiedziała NIE.
     

  7. Twoje uwagi dotyczące tegorocznej IV Konferencji STAP:

    1. Bardzo udana.

    2. Z pozytywów świetna jest różnorodność poruszanych tematów np. kwestia osób niepełnosprawnych na pokładzie. Do poprawy: poza dwoma prelegentami chciałbym, żeby każdy kto podejmuje się wystąpić przemyślał co ma do powiedzenia oraz jak tę treść przedstawić w sposób porywający.

    3. Mam nadzieję, że następnym razem więcej organizacji ST będzie reprezentować swoją działalność.

    4. Za mało wystąpień pierwszego dnia.

    5. Brak obecności Zarządu STAP w drugim dniu, a w pierwszym Zarząd nie zabrał głosu.

    6. OK x 2

    7. Mało tematyki krytycznej.

    8. Generalnie przekonujemy do ST przekonanych, przydałoby się pogadać o przyszłości, może o wspólnych działaniach.

    9. Trochę brakuje mi podsumowania w kontekście tytułu „ST w Polsce – patrzymy w przyszłość”.

    10. Wystąpienia prelegentów niezwiązane z tematem konferencji „ST w Polsce – patrzymy w przyszłość”.

    11. Ulepszyć środowisko i pomysłów aby przelały się w czyny ???

    12. Super udana, gratuluję Zarządowi i proszę o coroczne organizowanie takich konferencji.

    13. Czekam na V, brawo.

    14. Dziękuję

    15. Mogę jedynie wyrazić uznanie, dla skuteczności przyjętej formy tej konferencji. Dawno nie byłem na konferencji, której 90% uczestników była na całym 1 dniu. Mówcy byli naprawdę zaangażowani w swoje wystąpienia.

    16. Dzień drugi to już swobodniejsza formuła, ale znów sprawdziła się doskonale. Potrzebne było i oburzenie Marka i deklaracja Tomka. Życie po prostu.

  8. Jakie tematy można by poruszyć na kolejnej konferencji?

    1. Spojrzenie z perspektywy „trenowanych/uczestników” i odbiór sail traningu, a nie tylko „trenerów”.

    2. Nauczanie na pokładach jachtów:
      szkolne, morskie - kwestie wykluczenia osób nieprzystosowanych życiowo do pasji jaką jest żeglarstwo.
      Poszerzanie oferty szkoleń żeglarskich o: rodziców z małymi dziećmi, obcokrajowców, osoby z niepełnosprawnością. Kwestie nowych szkoleń żeglarskich w szybko zmieniającym się świecie.

    3. Budowa żaglowców, możliwości finansowania.

    4. Prawne uwarunkowania „sail traningu” w Polsce, w tym definicja żaglowca szkolnego, przepisy dotyczące bezpieczeństwa szkolenia żeglarskiego, wymagania formalne załogi (certyfikaty), itd.

    5. Jeżeli STAP będzie zajmować się przede wszystkim ST to tematy się pojawią np.: lobowanie, szukanie finansów, współpraca itd., itp.

    6. Systemowe wprowadzenie wychowania wodnego i morskiego w Polsce w oparciu o samorządy lub MEN.

    7. Więcej praktycznych aplikacji (?), mniej potwierdzania.

    8. Zaprosić przedstawicieli MEN (z przyszłego ministerstwa), aby pokazać znaczenie wychowawcze żeglarstwa nie tylko od strony armatorów dużych jednostek.
      Zwiększenie znaczenia” wychowania pod żaglami” w procesie dydaktycznym dzieci i młodzieży w wieku od 7 do 18 lat.

    9. Rola oficera, kpt jako wychowawcy młodzieży. Metodyka zajęć podczas ST. Dopasowanie jachtu do wypełnienia idei ST.

    10. Niech następni ludzie z pasja dzielą się swoimi pomysłami i osiągnięciami. Natomiast nasi prelegenci również niech dzielą się z nami swoimi wspaniałymi działaniami. Bardzo dziękuję za możliwość udziału w konferencji.

    11. Zorganizowanie wspólnego biura organizacyjnego dla wszystkich żaglowców zorganizowanych w STAP.

    12. Kontynuacja.

    13. Bezpieczeństwo na morzu i w porcie.

    14. Rozwój turystyki morskiej: miejsca postojowe – mariny, propagowanie dobrych zachowań – etykiety żeglarskiej, poziom szkolenia na stopnie żeglarskie.

    15. Współpraca między polskimi jednostkami. Szkoły żeglarskie na większych żaglowcach Przygotowanie jednostek pod katem kompetencji załogi do rejsów.

    16. Omówienie/charakterystyka programów szkoleniowych realizowanych na polskich żaglowcach (również np. rejsów oficerskich na STS Pogoria, STS Generał Zaruski, STS Kapitan Borchardt). Współpraca między polskimi jednostkami.

Uwagi:

  • W niektórych przypadkach uwagi były mało czytelne wiec przepraszam za ewentualne nieścisłości.

  • Spora część ankiet została wypełniona w sobotę, więc niektóre uwagi nie są adekwatne, bo nie biorą pod uwagę niedzielnej dyskusji.

  • Serdecznie dziękuję wszystkim którzy wypełnili ankietę i czekam na komentarze jej wyników.


Podziękowanie.

Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy angażowali się w organizację Konferencji:

  • Markowi Klebanowi - który zajął się wszystkimi praktycznymi aspektami konferencji: hotel , catering, maile, telefony itd.

  • Andrzejowi Szlemińskiemu za pomoc i rady w sprawach merytorycznych i mentoring

  • Piotrowi Kulczyckiemu za wskazanie nieznanych mi bliżej „gwiazd” ST i pomoc w nawiązaniu z nimi kontaktu, reklamę konferencji oraz długie dyskusje na temat ST, konferencji i ……

  • Sławkowi Marcinkowskiemu - za pomoc i motywowanie, Prezesowi i Zarządowi STAP za pomoc w przełamaniu niechęci do konferencji i zatwierdzenie finasowania tego wydarzenia

Na koniec serdecznie dziękuję mediom za reklamę naszej konferencji - portalom:

Żeglarski.info

Oficyna Morska

oraz przede wszystkim Żaglowce.info w osobie miłośnika i znawcy żaglowców Krzysztofa Romańskiego, który również był obecny na naszej konferencji. Na tym ostatnim portalu od dłuższego czasu jest zakładka „popłyń na żaglowcu” – miejsce, gdzie organizatorzy ST mogą oferować wolne miejsca na żaglowcach.

Liczymy na dalszą i szerszą współpracę.

Osobne podziękowania dla naszego Administratora strony STAP – Krzysztofa Jamrozika.

Prezydent STAP

Rafał Szymański

Sail Training– zaszczytna misja czy bujda na resorach (T. Maracewicz)

Sail Training – zaszczytna misja czy bujda na resorach.

 

Nic tak nie nęci, nie rozczarowuje i nie zniewala, jak życie na morzu…

" Lord Jim" Józef Konrad Korzeniowski

 

Chciałbym żeby motto powyższe przyświecało mojemu wystąpieniu, bo mimo niejednoznaczności, niesie w sobie głęboką prawdę o morzu: o emocjach, o pasji i o rozterkach z nim związanych. Dużo z tej prawdy odnaleźć można w podstawach Sail Trainingu.

Czymże on jest? Teoretycznie wszyscy dokładnie wiedzą co to jest Sail Training. Dotyczy to szczególnie tych, którzy uprawiają go od dziesiątków lat, a jednak co jakiś czas znów pojawia się dyskusja: czym on jest rzeczywiście. Predestynowani do takiej wiedzy Brytyjczycy, w ramach działalności ich organizacji zajmujących się Sail Trainingiem ukuli nawet konkretną definicję, według której istotą tego zjawiska (?) jest: wywołanie w młodych ludziach trwałej i pozytywnej przemiany poprzez ich udział w rejsach na żaglowcach w charakterze załogi. Jak widać podkreślono tutaj ową przemianę, bez próby poszukiwania odpowiedzi czego konkretnie ma dotyczyć. Ważne jest tylko by była ona trwała i pozytywna.

Mimo, że Polska Morska nie ma zbyt długiej historii, to jednak w nurcie uczestnictwa w Sail Trainingu utrzymujemy się prawie od początku. W tym kontekście problematyczna może się zdawać owa angielskobrzmiąca nazwa. Trzeba też od razu dodać, że jest wśród nas wielu przeciwników jej stosowania, a celują w tym harcerze, którzy od zarania prowadzonych przez nich działań związanych z Sail Traningiem nazywają je Wychowaniem Morskim. Brzmi to rzeczywiście ładnie, a przede - wszystkim po polsku . Mimo tego muszę jednak stwierdzić, iż nie jestem zwolennikiem stosowania tej nazwy w odniesieniu do przedmiotu mojego wystąpienia. A to dlatego, że owe harcerskie Wychowanie Morskie, obok celów wychowawczych, służyło również wspieraniu „otwarcia się” narodu polskiego na morze, propagowaniu znaczenia gospodarki morskiej, a także przygotowywaniu młodych ludzi do zawodów związanych z morzem. Sail Training natomiast nie ma w zamiarze osiągania żadnych szerokich, społecznych efektów. Ma on natomiast służyć konkretnym chłopcom i konkretnym dziewczynom, którzy żeglują na pokładzie żaglowców, dla dokonywania w nich „trwałej i pozytywnej przemiany”. Zatem Sail Training ma służyć przede wszystkim oddziaływaniu wychowawczemu. Idąc tą drogą można by zaproponować polską nazwę w rodzaju "wychowanie pod żaglami". Pytanie tylko czy zainteresowani wiedzieliby o co chodzi. Zostaję za tym przy Sail Trainingu, szczególnie, że ma on już akceptowana przez wszystkich definicję. Nie chcę też dalej rozwijać tematu „czym Sail Training jest”. Wolę powiedzieć trochę o tym co „robi”, jak działa.

Gdyby zapytać Brytyjczyków o to jak wygląda prawdziwy program sail traningowy, prawdopodobnie nie wiedzieliby o co pytamy. Dla nich ten program to po prostu żegluga na żaglowcu. Z zachowaniem wszelkich zasad i prawideł obsługi i bytowania na żaglowcu. Tylko tyle i aż tyle. Można więc założyć, że według nich to samo morze, a raczej sytuacja polegająca na żeglowaniu po morzu na żaglowcu jest tutaj tym szczególnym wychowawcą. Należałoby by zatem powiedzieć co takiego robi morze występując w roli wychowawcy.

Przede wszystkim morze zachwyca, dzięki czemu tak łatwo można doń przyciągnąć młodych ludzi. Z tego również powodu, zgodnie z jedną z teorii Abrahama Maslowa, może być ono źródłem tak zwanych doznań szczytowych, to jest doznań, które przeżywa się pod wpływem dzieł sztuki, uniesień erotycznych ale także – podczas obcowania z majestatem przyrody. Przeżywanie tego rodzaju doznań przepełnia jednostkę szczęściem, poczuciem spełnienia, odczuwaniem pełni istnienia i uwolnieniem od lęków. Przynosi też ze sobą zdumienie, zdziwienie, uczucie uniesienia, a zarazem pokory. Przeżywanie doznań szczytowych pozostawia niezatarte ślady i służy między innymi utrwaleniu poczucia celowości w życiu.

Równocześnie morze przeraża, przy czym w Sail Trainingu staramy się aby ryzyko towarzyszące żegludze, było jedynie ryzykiem postrzeganym, a nie rzeczywistym. Dbamy o to poprzez stosowanie odpowiedniego wyposażenia, specjalne szkolenie i stosowne procedury. Nie mniej to poczucie ryzyka jest czynnikiem zamierzonym - ma ono służyć przełamywaniu słabości. Poczucie ryzyka może również generować doznania szczytowe, o których mówiliśmy wcześniej. Poczucie ryzyka wynikać może nie tylko z istoty żywiołu, ale m.in. z obaw związanych z wchodzeniem na maszty.

Morze niczego nie udaje. O ile dla celów wychowania często wychowawca aranżuje różne sytuacje, które mają następnie wpływ na uczestniczące w nich osoby, o tyle w Sail Trainingu mamy do czynienia z tym, co jest tak bardzo pożądane w prawidłowym procesie wychowania – naturalnością tych sytuacji. Nikt ich tu nie aranżuje, nikt specjalnie nie wymyśla czynności, które trzeba wykonywać - wszelkie działania, wszelkie zasady, wszelkie polecenia wydawane na pokładzie żaglowca nie wymagają umotywowania. Ich konieczność jest naturalna, zrozumiała dla wszystkich którzy na żaglowcu żeglują dlatego maja one tak duży wpływ.

Morze nie rozpieszcza. Dla żeglugi na żaglowcu młodzież musi opuścić swoją naturalną strefę komfortu, do której należy: własny pokój, rodzina, koledzy w klasie. Na żaglowcu młodzież ta trafia w zupełnie nowe, obce środowisko, trafia w trudne, surowe warunki bytowania, gdzie konieczność dzielenia niewielkiej przestrzeni z innymi, obcymi ludźmi, bez możliwości "wypisania się" w trakcie, ma ogromny wpływa na psychikę. Tak powstaje środowisko oddziaływania. Środowisko oddziaływania na tyle silnego, że niepotrzebne jest dodawanie do niego jakiejś sztucznej, przesadzonej dyscypliny, co miewało czasem miejsce w przeszłości w rejsach z młodzieżą, kiedy to wydawało się, że trzeba dać jej w kość, żeby ją odpowiednio kształtować. Otóż nie trzeba. Morze i służba na żaglowcu wystarczająco dają w kość.

Morze wymaga zaangażowania. Uaktywnia. Nie ma możliwości żeby stać z boku i biernie przyglądać się wydarzeniom. Praca, wysiłek są tu niezbędne żeby… przeżyć. Czyli dopłynąć szczęśliwie do portu. Każdy kto jest na żaglowcu to rozumie.

Morze nie toleruje zaniedbań. Naturalna potrzeba sumienności buduje w młodych ludziach poczucie odpowiedzialności za swoje działania, w tym także odpowiedzialności za zdrowie i życie kolegów. Morze uczy, że jeśli coś na statku nie działa, to nie wolno zwlekać z naprawą, bo nigdy nie wiadomo, kiedy warunki będą wymagały pełnej sprawności żaglowca. Dotyczy to również bezzwłocznego naprawiania zepsutych relacji międzyludzkich.

Morze wymaga samodoskonalenia. Każdy kto znajdzie się na żaglowcu widzi jak wiele musi się nauczyć, żeby dawać sobie radę. Służba na żaglowcu w naturalny sposób wyznacza swego rodzaju oczywistą i konsekwentną ścieżkę rozwoju . Morze też stanowić w tej mierze wskazówkę na przyszłość, w życiu "szczura lądowego".

Morze jest konserwatywne. To znaczy, że samo w sobie stanowi pochwałę dla tradycji i doświadczenia. To są te wartości, które tak bardzo potrzebuje dzisiejsze społeczeństwo. Morze daje to „w pakiecie”. Szacunek dla doświadczeń innych, szczególnie tych doświadczeń, które zaklęte są w konstrukcji żaglowca, w jego takielunku czy olinowaniu. Tą drogą morze pokazuje, że każda zmiana, każdy eksperyment - bez głębokiego namysłu może skończyć się źle. Bo to co działa na statku, działa dlatego, że dziesiątki wcześniejszych pokoleń wypraktykowały właśnie takie, a nie inne rozwiązania. Trzeba o tym pamiętać.

Morze szanuje mistrzów. Przywraca coś, co na lądzie nie jest już takie oczywiste - przywraca klasyczną relację mistrz-uczeń. Inaczej niż w sytuacjach na lądzie, tu wiadomo, że choćby nie wiem jak wielką miało się wiedzę teoretyczną, trzeba dużo wypływać, żeby naprawdę wiedzieć i rozumieć. Taka tradycyjna relacja przywraca też rangę przykładu osobistego.

Morze osamotnia. Sprawia, że z większością naszych rozterek jesteśmy sami. Tak właśnie buduje się samodzielność. Ale paradoksalnie morze również skazuje na towarzystwo, właśnie to towarzystwo koleżanek i kolegów z wachty, którego nie da się po prostu opuścić. To skazanie na towarzystwo innych ludzi świetnie rozwija umiejętności interpersonalne i uczy efektywnej komunikacji.

Morze wymaga współdziałania. Dzięki temu co dzieje się na pokładzie żaglowca młodzi ludzie przeżywają doświadczenie nadspodziewanie szybkiego budowania zespołu, z którym wszyscy się utożsamiają, identyfikują. Nasz statek, nasza wachta. Obserwacja tego procesu jest doskonałą nauką umiejętności współpracy i współdziałania.

Morze rodzi tęsknotę, co sprawia, że uczestnik rejsu co raz częściej, w miarę upływu czasu, wraca myślami do spraw lądowych. To sprzyja patrzeniu w przyszłość i stawianiu celów.

Wreszcie morze pozwala uwierzyć w siebie. Szczególnie wtedy, kiedy młody człowiek przełamuje swoje dotychczasowe obawy związane z obcowaniem z żywiołem czy pracą na masztach. Dzięki nim młodzieniec taki spogląda na siebie innym wzrokiem. Często przychodzi zaskoczenie: a jednak dałem radę! To ogromnie poprawia samoocenę.

Sprawy, o których mówię, tak czy inaczej zgodne są z intuicją wychowawców, którzy parają się Sail Trainingiem. Nie mniej powstało też na temat Sail Trainingu trochę różnych badań. Jednym z nich jest przeprowadzone przez Uniwersytet w Sydney badanie australijskiego projektu „Young Endeavour” (lata 2002 do 2005). Wyniki tych badań wskazują iż wzmiankowany projekt wpływa korzystnie na rozwój umiejętności pracy w zespole, a w tym samokontrolę i osiąganie celów oraz że wpływa on  korzystnie na docenianie korzyści wynikających z postaw nacechowanych zaufaniem, tolerancją i duchem kooperacji.

Kolejne badanie to tak zwane badanie edynburskie z roku 2006, które potwierdza powszechnie pozytywny stosunek uczestników do działań sail trainingowych. Wyniki tych badań potwierdzają wzrost samooceny uczestników, rozwój zdolności do pracy zespołowej, a także rozwój umiejętności technicznych . Co ciekawe badanie wskazuje również, że dla efektu oddziaływania Sail Trainingu nie ma znaczenia wielkość statku, rodzaj takielunku, charakter załogi stałej (wolontariusze v. zawodowcy), a także doświadczenie żeglarskie uczestników.

W Polsce w latach 2010-2012 realizowano, między innymi na pokładzie STS "Pogoria", polski projekt badawczy. W wynikach tych badań można odczytać obserwowany wzrost poczucia własnej wartości i wiary w swoje możliwości uczestników oraz ich uogólnione "poczucie dojrzałości". Sam osobiście Miałem okazję prowadzić badania ankietowe podczas „Niebieskiej Szkoły” na STS „Fryderyk Chopin” w roku 2014. Respondenci w przytłaczającej większości wskazywali na odczuwany wzrost samodzielności i zaradności, a przynajmniej połowa z nich stwierdzała lepsze funkcjonowanie i współpracę w zespole oraz wzrost wiary we własnej siły i umiejętności przełamywania słabości.

Wyniki badań podczas Gdańskiej Szkoły Pod Żaglami (rok 2019) pokazały, że uczestnicy w wyniku udziału w tym programie skuteczniej radzą sobie z trudnymi sytuacjami i przeszkodami, charakteryzują się wyższą "twardością" psychiczną, preferują aktywne sposoby radzenia sobie z trudnymi sytuacjami, a mniej koncentrują się na emocjach. Charakteryzują się też oni wyższym poziomem nadziei na sukces i dużo wyższym poziomem umiejętności znajdowania rozwiązań, a także wyższą motywacją osiągnąć.

Z drugiej strony trzeba powiedzieć, że obszar ten jest bardzo trudny do badania, szczególnie że zakładane efekty są tu bardzo długofalowe. Niemniej w intuicji osób zajmujących się Sail Trainingiem, a także w licznych kontaktach z młodzieżą, która brała udział w tego typu rejsach, nierzadko po wielu latach, natrafia się na deklaracje, iż udział w rejsie ponad wszelką wątpliwość dokonywał tego, o czym mowa w brytyjskiej definicji: trwałej i pozytywnej przemiany. Osobiście wierzę, że tak właśnie jest.

Tomasz Maracewicz

Żeglarze z Bidula (A. Wiśniewski)

Prezentacja w PDF - pobierz plik pdf.

Sail Training na jachtach klasy C/D (J. Goliński)

Sail Training na jachtach klasy C/D jako „Zorganizowany Wypoczynek Dla Dzieci i Młodzieży"

Moje wystąpienie zaczynam od przedstawienia załogi, z którą udało mi się osiągnąć w tym sezonie sukces. Głowna rzecz, na którą chciałem zwrócić uwagę to fakt, że nie są to młodzi ludzie którzy marzą o pływaniu wielkimi statkami. Żeglarstwo to ich pasja, sposób spędzania wolnego czasu. Na co dzień uczą się i studiują kierunki nie związane z morzem, a w wakacje wsiadają na jacht i pływają.

Jak ich znaleźć?  Ja wymyśliłem sobie organizowanie różnych form wypoczynku dla młodzieży. Wycieczki szkolne, rejsy weekendowe, rejsy wakacyjne.  Młodzież, która nigdy dotąd nie mała okazji wsiąść na jacht, trafia na krótki, czasami nawet jednodniowy rejs. Fascynacja wielkim morzem, pierwsze minuty przy sterze, możliwość zwiedzania świata. To wszystko wywołuje pewien stan zauroczenia.  Teraz już tylko od nas zależy, czy ten stan zauroczenia przeminie,  czy zmieni się w wielką miłość do żeglarstwa. Aby ta miłość rozkwitła, młody człowiek musi nauczyć się funkcjonować w nowych, czasami nawet surowych warunkach, wykonywać czynności, o których wcześniej nie miał zielonego pojęcia, poczuć głód wiedzy, którą posiadają już inni żeglarze. Warunki ku temu są idealne. Mała grupa ludzi chętnie ze sobą współpracująca, chętnie dzieląca  się wiedzą.  Ten kto w pierwszym rejsie był zagubiony, w kolejnym jest już podziwiany przez nowego załoganta.

Warunkiem skuteczności  tego sposobu szkolenia jest cykliczność imprez. W rejsach wakacyjnych załoga składa się z tych, którzy już posiadają pewną wiedzę i doświadczenie żeglarskie i takich, którzy rozpoczynają swoją przygodę z morzem. Przekazywanie wiedzy odbywa się wtedy samoistnie.  Należy również pamiętać o atrakcyjności rejsów. Coroczne pływanie na Bornholm nie jest dobrym  pomysłem. Rejsy, które niekoniecznie zaczynają się w Gdyni i odwiedzają nowe nieznane jeszcze zakątki są bardziej kuszące. Dla mnie kolejnym, atrakcyjnym etapem  Sail Trainingu jest udział w regatach Tall Ships Races. Pływam z młodzieżą od 2013 roku. Po kilku latach miejsce w załodze na TSR jest celem większości z nich.

Zorganizowany wypoczynek dla dzieci i młodzieży musi być zarejestrowany. Dotyczy to każdej imprezy zorganizowanej w czasie ferii i wakacji. Nie ważne jak ją nazwiemy. Jeżeli trwa dłużej niż 2 dni i bierze w niej udział młodzież, to jest to zorganizowany wypoczynek dla dzieci i młodzieży. Z obowiązku rejestracji zwolniona jest tylko impreza dla rodziny i znajomych. Można oczywiście przed rejsem poznać wszystkich rodziców i obejść przepis.  Wszystko jest jednak dobrze, dopóki się nic nie dzieje. Rejestracja imprezy daje jednak wiele korzyści. Najważniejsza to możliwość uzyskania przez rodziców częściowego zwrotu kosztów z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Każdy zakład ma obowiązek stworzyć taki fundusz, a jedną z jego statutowych działalności jest dofinansowanie wypoczynku dla dzieci.  Dla nas rejestracja to legalna działalność i dodatkowa reklama. Wielu rodziców szuka wypoczynku dla swoich pociech w bazie wypoczynku wiedząc, że są to imprezy organizowane pod nadzorem Ministerstwa Edukacji Narodowej. Sposób rejestracji przedstawiony  jest pokrótce w mojej prezentacji i na stronie wypoczynek.mein.gov.pl w zakładce Organizatorzy.

Z żeglarskimi pozdrowieniami

  Jarosław Goliński

tel. 609601011


Prezentacja - pobierz prezentację.